SF       Banita

Edward Guziakiewicz

1. Obudziłem się z wrażeniem, że bardzo długo przebywałem...

2. Przywitał mnie spokojny ranek, chrypliwie piały koguty...

3. Stała na wyniesionym przed wrota stodoły starym...

MENU   

» Część pierwsza

Obudziłem się z wrażeniem, że bardzo długo przebywałem duchem gdzieś daleko i że teraz na powrót łączę się z moim drętwym jak kołek ciałem. Ledwo mogłem poruszać okrytymi chityną kończynami. To nie były przyjemne odczucia... ...>


» Część druga

Przywitał mnie spokojny ranek, chrypliwie piały koguty, a przez szczeliny w podłym dachu przeświecały złote promyki słońca. Wykopałem się z szeleszczącego siana, doprowadzając do porządku zmierzwione włosy i wrzuciłem na grzbiet łachy. ...>


Część trzecia

Stała na wyniesionym przed wrota stodoły starym chybocącym się stole, wspierając dumnie ręce na biodrach i władczo lustrując zebrany tłum. Uderzyła na trwogę, nie lękając się, że się ośmieszy. Zwołała ludzi i w efekcie zbiegło się pewnie z pół wioski. ...>

Mikropowieść z tomu: Przyloty na Ziemię
• fantastyka • • • • • •





Edward Guziakiewicz, Banita




Groteskowo przerysowany karny zesłaniec z centrum Galaktyki szczęśliwym trafem dociera krążownikiem do nieznanego sobie układu solarnego, skrycie lądując na zamieszkałej trzeciej planecie. To nasza Ziemia. Tu zaś zaczyna szamotać się jak słoń w składzie porcelany. Rozrabia, gdyż inaczej nie potrafi. A ponieważ przy tym nie grzeszy nadmiernie inteligencją, daje się z łatwością omotać błędnie zaprogramowanej maszynie pokładowej.

Czytelnik ma okazję zetknąć się ze skrzyżowaniem klasycznej fantastyki, może motywu z «Predatora» Johna McTiernana, z panoramą polskiej wsi, charakterystyczną dla «Chłopów» Władysława Reymonta i figlarnym tematem dwu sióstr z «Balladyny» Juliusza Słowackiego. Dominujący technologicznie przedstawiciel rasy obcych narusza spokój sielankowej wioski i panujące w niej obyczaje, rozbudzając uśpione namiętności.

Akcja toczy siÄ™...

Akcja mikropowieści toczy się upalnym latem w zabitym deskami, ale na swój sposób urokliwym siole oraz w otaczających go gęstych lasach. To dziewiętnasty wiek, czas pierwszych lamp naftowych, złote dojrzałe zboża, słoneczniki i bociany...

Nie pozbawione szczypty humoru i kpiny krytyczne spojrzenie na obyczajowość dawnej wsi i na różne przywary ludzkie. I powszechnie znana gorzka prawda: każdego można kupić, to tylko kwestia ceny.

Jeśli lubisz łączyć fantastykę z erotyką...