Na ten tom składa się sześć mikropowieści science fiction o zróżnicowanej tematyce, różnym czasie i miejscach akcji. Łączy je motyw powrotu na planetę matkę...
Na wydany drukiem tom Przyloty na Ziemię składa się sześć mikropowieści: Afrodyta, Banita, Ekscytoza, Przerwany lot, Genesis i Misja: Europa. Ta ostatnia ukończona w lutym 2006 r. W 2009 r. autor rozpoczął pracę nad siódmym tytułem z tego cyklu. To Syreny z Cat Island. Są to utwory o objętości 50 — 80 stron znorm. maszynopisu. Różnią się one znacznie tematyką i czasem akcji, jednakże ich zestawienie nie jest całkiem przypadkowe. Znajdujemy w nich podobny motyw przewodni. Wiążą się one bowiem nie tyle z okrzyczanymi wyprawami w kosmos (odlotami z Ziemi), co raczej z powrotami na planetę matkę.
Jaka jest fantastyka, prezentowana w tych utworach? Może ona bawić, wzruszać i śmieszyć. W pierwszej kolejności dostarcza więc rozrywki. Ze względu na nasycenie erotyką kwalifikuje się ona do tzw. subtelnej różowej serii. Wyobraźnia szukającego nowych doznań czytelnika znajduje tu pożywkę w postaci zaskakujących konwencji i rozwiązań. Nie jest jednak przy tym pozbawiona głębszych analiz o charakterze psychologicznym.
Autokar przyhamował i ciężko sapnęły pneumatyczne drzwi. Rozespanemu Pawłowi nie chciało się wysiadać. Przecisnęli się obok niego turyści z zachodnich Niemiec i owiał go podniecający zapach perfum Gertrudy, za którą ciągnął niby cień dobrze umięśniony chłopak, przypominający gladiatora. Na krótką chwilę skupił uwagę na jej opalonych ramionach i niepokojąco rysujących się pod obcisłą spódniczką kształtnych biodrach i pośladkach. Co tu dużo mówić: ta laska była seksy. Ale nie dla niego.