Tytułemwstępu...

Na wydany drukiem tom Przyloty na Ziemię składa się sześć mikropowieści: Afrodyta, Banita, Ekscytoza, Przerwany lot, Genesis i Misja: Europa. Ta ostatnia ukończona w lutym 2006 r. W 2009 r. autor rozpoczął pracę nad siódmym tytułem z tego cyklu. To Syreny z Cat Island. Są to utwory o objętości 50 — 80 stron znorm. maszynopisu. Różnią się one znacznie tematyką i czasem akcji, jednakże ich zestawienie nie jest całkiem przypadkowe. Znajdujemy w nich podobny motyw przewodni. Wiążą się one bowiem nie tyle z okrzyczanymi wyprawami w kosmos (odlotami z Ziemi), co raczej z powrotami na planetę matkę.

Jaka jest fantastyka, prezentowana w tych utworach? Może ona bawić, wzruszać i śmieszyć. W pierwszej kolejności dostarcza więc rozrywki. Ze względu na nasycenie erotyką kwalifikuje się ona do tzw. subtelnej różowej serii. Wyobraźnia szukającego nowych doznań czytelnika znajduje tu pożywkę w postaci zaskakujących konwencji i rozwiązań. Nie jest jednak przy tym pozbawiona głębszych analiz o charakterze psychologicznym.


Edward Guziakiewicz  •  Fantastyka

Savoir-vivre

W przeszłości savoir-vivre bywał dosyć wymagający, zwłaszcza w tzw. wyższych sferach, a jego łamanie pociągało za sobą poważne sankcje towarzyskie. Były to czasy pojedynków, a szlacheckie słowo honoru pełniło taką nieomal rolę jak spisywana obecnie u notariusza umowa cywilna. Współczesny savoir-vivre jest o wiele bardziej elastyczny...

Savoir-vivre nastolatka Savoir-vivre nastolatka Savoir-vivre nastolatka


Żar tropików...

Autokar przyhamował i ciężko sapnęły pneumatyczne drzwi. Rozespanemu Pawłowi nie chciało się wysiadać. Przecisnęli się obok niego turyści z zachodnich Niemiec i owiał go podniecający zapach perfum Gertrudy, za którą ciągnął niby cień dobrze umięśniony chłopak, przypominający gladiatora. Na krótką chwilę skupił uwagę na jej opalonych ramionach i niepokojąco rysujących się pod obcisłą spódniczką kształtnych biodrach i pośladkach. Co tu dużo mówić: ta laska była seksy. Ale nie dla niego.




E. Guziakiewicz  •  Wakacje w Izraelu

szukanieBOGA

TOMASZ

Marzyły mi się dawniej loty w kosmos, wyobraź sobie. Obcykałem sobie mapę nieba, Mars — tu, Wenus — tam, Saturn, Uran, Neptun i Pluton. Najbliżej Słońca — Merkury. Teraz wieczory mnie dołują. (pokazuje do góry). To się skończyło. Zapytasz, dlaczego? Bez obciachu, niczego nad nami nie ma. Oprócz szczerzącej kły mroźnej próżni i zagubionych okruchów materii. Wszechświat straszy nas pustką. Niewiele nam może zaoferować. »»»